#68 J.B. Grajda - "Zawsze warto"

25 sierpnia 2020

"Zawsze warto" jest taką książką, która wciąga ale też czasami denerwuje. I tu wcale nie chodzi o sytuacje, które działy się pomiędzy bohaterami, lecz o to jak ta książka została napisana. Uwielbiam, gdy autorzy piszą albo rozdziałami albo sytuacje ze strony każdego z bohaterów. Wtedy czyta mi się łatwiej i lepiej jest wczuć się w daną osobę. Tu niestety wydawać by się mogło, że był to błąd. Ale o tym już za chwilę. I na samym początku chcę napisać, że ta recenzja nie jest negatywna - chociaż tak może się wydawać już. Zwyczajnie znalazłam jeden minus, który czasami zniechęcał do czytania. 


J.B. Grajda - "Zawsze warto"



Anna jest młodą kobietą, która traci swojego ukochanego męża Tomka. Na skutek choroby mężczyzna umiera, zostawiając swoją ukochaną pogrążoną w żałobie. Anna się załamuje, bardzo tęskni za swoim mężem, jest przekonana, że zawsze będzie sama z miłością w sercu do ukochanego. Los jednak bywa przewrotny i czasami potrafi zaskoczyć nas wtedy, gdy tego się nie spodziewamy.

Pewnego dnia nasza bohaterka czeka na autobus, który jak na złość się spóźnia, w dodatku zaczyna mocno padać. Siedząc na przystanku dostrzega samochód. Wierzy, że jest to taksówka, dlatego szybko podejmuje decyzję, że pojedzie właśnie nią do domu. Jakie zdziwienie pojawia się na jej twarzy, gdy okazuje się, że to wcale nie taksówka, tylko dwóch mężczyzn, którzy nie pozwalają wysiąść jej z auta.

Paweł wraz ze swoim bratem prowadzą firmę. Niestety oficjalnie nie należy do nich, ponieważ w testamencie ich ojciec zostawił pewien warunek. Właścicielem rodzinnej działalności zostanie ten, który jako pierwszy znajdzie miłość i poprosi ją o rękę. A dodatek współpraca braci nie przebiega wzorowo. Ich ciągłe kłótnie, sprzeczki i całkiem inny pogląd za zarządzanie interesem sprawia, że losy firmy nie mają się za dobrze. 

Przypadkowe pojawienie się Anny w życiu Pawła sprawia, że zaczyna myśleć on o niej jako o potencjalnej kandydatce na żonę. Ale czy tak się stanie? Co powie kobieta, gdy usłyszy propozycję nieznajomego? 

"Zawsze warto" to książka obyczajowa, romans, erotyk i kryminał w jednym. Ogólnie mówiąc dzieje się tam bardzo dużo. Ale co najważniejsze cała historia jest opisana tak, że czyta się ją jednym tchem. Tak jak pisałam na samym początku, historia jest  przedstawiona z perspektywy dwóch osób - Anny i Pawła. I to kolejny plus dla autorki, bo właśnie taki podział lubię w książkach. Ale z tym wiąże się jeden minus. Jest sytuacja przedstawiona z perspektywy Anny, zaraz później to samo jest napisane u Pawła. Bardzo często powtarzają się wątki, co mnie denerwowało strasznie. Wydaje mi się, że zamiast powtarzania ciągle tych samych sytuacji warto było skupić się na odczuciach drugiej osoby w danej sytuacji. Ja doskonale rozumiem, że autorka chciała pokazać uczucia tych dwóch osób, ale nie było potrzebne powtarzanie tych samych sytuacji, bo one nie wnosiły nic. 

Historia ukazana w książce pokazuje nam, że nawet po najgorszych dniach zawsze wschodzi słońce. Możemy zauważyć, że zawsze warto mieć nadzieję na lepsze życie, na spotkanie kogoś lub doświadczenie czegoś co da nam szczęście i wiarę w lepsze jutro. Ogólnie, polecam i z wielką przyjemnością sięgnę po kolejne książki tej autorki. 

1 komentarz:

  1. Ciekawe połączenie gatunków. Szkoda, że niektóre sceny się powtarzały. Może kiedyś sięgnę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life