Korean Energy - kosmetyki, które polubiłam od pierwszego użycia

23 marca 2020

Dawno nie pisałam o kosmetykach, powód był jeden - nic nowego nie kupowałam, więc nie było sensu pisać o czymś, co już zostało wypróbowane. Na początku stycznia w Biedronce zauważyłam nowe kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Oczywiście były one nowością dla mnie, bo po jakimś czasie dowiedziałam się, że większość z Was je zna i używa od dawna. Skusiłam się na nie, a w sumie skusiło mnie opakowanie oraz cena. Zaopatrzyłam się w trzy kosmetyki do twarzy oraz maskę do włosów, a w sumie jest to termo-zabieg z czepkiem. Co prawda maski nie używałam jeszcze, więc coś więcej na jej temat będę mogła powiedzieć za jakiś czas. W tym wpisie poczytacie o oczyszczającym żelu do mycia twarzy, złuszczającej masce do twarzy 2w1 oraz o matującej esencji tonizującej


Korean Energy - kosmetyki, które polubiłam od pierwszego użycia


Oczyszczający żel do mycia twarzy


Z żelem polubiliśmy się od pierwszego użycia (tak samo było z innymi kosmetykami). Zawsze używam żel w połączeniu z silikonową gąbką do mycia twarzy. Zwilżam lekko skórę, nakładam wielką ilość żelu na gąbeczkę i masuję twarz. Żel się fajnie pieni, ma delikatny zapach oraz idealnie usuwa zanieczyszczenia. Oprócz tego wszystkiego, żel posiada drobinki peelingujące, dzięki którym delikatnie usuwa martwy naskórek. Skóra już po pierwszym użyciu jest gładka w dotyku i nawilżona. W dodatku cena jest niska jak na tak dobry kosmetyk (5.99zł). Wiele osób będzie zachwyconych, ponieważ kosmetyki posiadają naturalny skład. Firma Marion - bo to ona wyprodukowała tą serię - super się postarała. 

Złuszczająca maska do twarzy 2w1

Spodobało mi się to, że maska ma dwie formy. Można stosować ją jako codzienna maska oczyszczająca albo jako peeling wygładzający. Używałam ją na te dwa sposoby i niestety ale jako peeling u mnie się nie sprawdziła. Potrzebuję zdecydowanie czegoś mocniejszego, w tym przypadku drobinki są zbyt małe. Jeżeli chodzi o formę oczyszczającą - polecam. Nakładam ją na lekko zwilżoną twarz, trzymam odpowiedni czas i zmywam wodą. Skóra jest nawilżona, gładka i odżywiona. Oczywiście ponad 92% składników to sama natura. 

Matująca esencja tonizująca 

Esencję używam na sam koniec pielęgnacji wieczornej. Po zmyciu makijażu i czyszczeniu skóry najpierw żelem, następnie maską (oczywiście Korean Energy), psikam na wacik esencję i przecieram twarz. Skóra natychmiast staje się matowa oraz nawilżona. Nie podrażnia skóry, nie zapycha porów. Jak dla mnie - idealne zakończenie pielęgnacji. Świetnie nadaje się na dni bez makijażu - nie trzeba stosować pudrów matujących, ponieważ wystarczy przetrzeć twarz esencją. 

Ogólnie mówiąc - warto zaopatrzyć się w serię produktów Korean Energy. Nie dość, że mają fajny, naturalny skład to w dodatku są tanie. Każdy z tych kosmetyków kosztował po 5,99zł. Największym minusem jest ich dostępność. Są tylko w Biedronce i niestety bardzo rzadko. Ale warto przeglądać ulotki, bo nigdy nie wiadomo kiedy pojawi się ta super seria. 


Korean Energy - kosmetyki, które polubiłam od pierwszego użycia

Korean Energy - kosmetyki, które polubiłam od pierwszego użycia

Korean Energy - kosmetyki, które polubiłam od pierwszego użycia



7 komentarzy:

  1. Generalnie nic co miałam z firmy Marion mnie nie zachwyciło działaniem i efektem. Może tym razem będzie inaczej? Jak zobaczę w biedronce, to z pewnością kupię.
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Marka jest mi znana jedynie z sieci, ale przyjemnie sie prezentuja te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie tez maseczka w wolny dzięń i pielęgnacja ciała. Z racji, ze u mnie musza być tylko naturalne kosmetyki, to albo robię swoje albo kupuję gdzieś online tylko takie, które mają dobry skład :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life