Wymarzone M4 - czyli jak kupiliśmy idealne dla nas mieszkanie.

09 lipca 2018

Wstaję leniwie z łóżka i spoglądam przez okno. Widok może nie jest idealny, lecz dla mnie przyjemny. Wychodzę na balkon, a tam wita mnie wschód słońca i lekki powiew wiaterku. Zamykam oczy i delektuję się nim. Biegnę do kuchni, robię szybką kawę, wracam na balkon. Mnóstwo zieleni sprawia, że poranek staje się niezwykle przyjemny. W oddali słychać śpiew ptaków - to sprawia, że pojawia się uśmiech na mojej twarzy. Gdy nadchodzi wieczór przenoszę się do ulubionego miejsca w naszym domu, do miejsca gdzie rozpoczynam i kończę każdy dzień - do sypialni. To w niej podziwiam zachody słońca. 
Półtora roku minęło od kiedy mieszkamy we własnym M4, mimo tego każdego dnia zachwycam się nim. Może nasze mieszkanie nie jest idealne, ale jest nasze. To właśnie tu czujemy się najlepiej, to tu spełniamy swoje marzenia, snujemy plany, sprzeczamy się i godzimy. To tu miłość przelewa się litrami. A według mnie to jest najważniejsze! 

"Wolę mieć skrom­ne mie­szka­nie, pachnące chle­bem i szczęściem rodzin­nym niż willę z trze­ma ba­sena­mi, w której nig­dy nie za­mie­szka be­zin­te­resow­na miłość.."





11

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life