Krem na noc - Nivea Urban Skin

Zawsze zapominam o stosowaniu kremów na noc. Tym razem było inaczej! Od kiedy zaczęłam sprawdzać czy seria Nivea Urban Skin działa tak jak to obiecuje producent stosowanie kremu na noc stało się przyjemnością. A od dnia, w którym odkryłam, że kosmetyki przynoszą efekty moje problemy z zapominalstwem się skończyły. W poprzednim poście mogliście poczytać o kremie na dzień z serii Nivea Urban Skin, dzisiaj zapraszam Was na recenzję kremu na noc.

Krem na noc - Nivea Urban Skin



Nie wiem czemu, ale nigdy nie przepadałam za kosmetykami na noc. Zawsze miałam wrażenie, że kładę się spać z lepką twarzą, a co najgorsze pobrudzę sobie pościel kremami. Skoro zdecydowałam się na testowanie niby niezawodnej pielęgnacji od Nivea, nie miałam wyjścia i musiałam zacząć używać kremu na noc. W końcu stosowanie tych trzech kosmetyków (kremu na dzień, na noc i maski do twarzy) miało działać cuda. A mnie bardzo ciekawiło, czy cuda się zdarzają. Mówi się, że tak, ale czy na pewno? 

Krem stosuje po dokładnym oczyszczeniu twarzy. Nakładam niewielką ilość kremu na twarz i delikatnie go wklepuje. Niewielką ilość, ponieważ kosmetyk ma konsystencję żelu (tak jak w przypadku kremu na dzień), bardzo szybko się wchłania i doskonale nawilża twarz. Nie powoduje efektu maski, skóra się nie świeci. Moja cera stała się delikatna, co jest widać i czuć podczas dotykania.  Co najważniejsze nie podrażnia, ani nie uczula. Po wieczornej aplikacji kosmetyku mogę od razu położyć się spać, bez obaw, że coś ubrudzę. Zapach jest delikatny i znika po aplikacji. 
Połączenie kremu na dzień i na noc od Nivea Urban Skin przynosi rewelacyjne efekty. Widoczna jest poprawa jędrności, nawilżenia a przede wszystkim można zauważyć mniej zanieczyszczeń podczas wieczornego demakijażu. 

Zajrzyj również tu:

1 komentarz:

  1. U mnie rowniez sprawdzil sie genialnie, bardzo go lubie :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 My World by Dagmara Rek , Blogger