Powroty są fajne!

10 października 2016

Jesteśmy razem. Każdy dzień i noc spędzamy wspólnie, wszystkie wolne weekendy, popołudnia, święta. Nie wyobrażamy się rozstać na chwilę (nie liczę oczywiście rozstania, gdy idzie się do pracy - bo to oczywistość), lubimy ze sobą przebywać, rozumiemy się bez słów. Wystarczy, że o czymś pomyślę, mój mąż zaraz to robi i odwrotnie. Śmiejemy się, że jesteśmy połączeni. Brak kłótni, pełne zrozumienie. Po prostu sielanka, a zapach miłości unosi się w powietrzu! Nagle... dowiaduje się, że mój mąż ma wypłynąć na prawie trzy miesiące. Oboje staramy się o tej rozłące nie myśleć, chcemy nacieszyć się sobą... na zapas? Tak, wiem, że się nie da! Dni lecą jak szalone, coraz bliżej TEGO DNIA. W rozmowach pada wiele pytań, w końcu to nasza pierwsza tak długa rozłąka od kiedy jesteśmy razem. DAMY RADĘ - powtarzamy ciągle. Pełno obaw, a jeszcze więcej pytań o to jak będzie, gdy On wróci do domu. Czy będzie tak jak było przed wypłynięciem, czy coś się zmieni, a może... wszystko się popsuje? Nie potrafimy odpowiadać na żadne z zadawanych wspólnie pytań, musimy czekać na dzień, w którym mąż znowu będzie w domu. Wtedy wszystko się okaże.




0

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life