Długie wieczory mogą być fajne!

09 grudnia 2015

Otwieram oczy, obok mnie pusto. "Męża nie ma czyli jest po 6" - mówię sama do siebie. Sięgam ręką po telefon, aby sprawdzić, która jest tak naprawdę godzina. "Ale mi się pospało, już po 8" - myślę.
Wystawiam jedną nogę spod kołdry, od razu mam ochotę zostać w łóżku. Mimo wszystko nie daję za wygraną. Łóżko chce mnie wciągnąć, ale wiem, że gdy ulegnę zostanę tam do południa, albo i dłużej. Wstaję! Wyciągam się leniwie i idę do kuchni zaparzyć kawkę. W międzyczasie szybki prysznic. Ciepła woda leci małym strumieniem po mym ciele, zapach ulubionego żelu pod prysznic stara się mnie dobudzić. Gdzieś w oddali (no dobra, w kuchni mam radio) słyszę ulubioną piosenkę. Zaczynam ją cichutko nucić. Najchętniej to bym nie wychodziła spod prysznica, tak mi dobrze (ale wanny i tak mi brakuje i wylegiwania się w niej wieczorami). Wychodzę z łazienki, w tym samym momencie czajnik daje o sobie znać. Po chwili zaczynam wyczuwać delikatny zapach kawy. Robiąc śniadanie wyglądam przez okno, widzę jak sąsiedzi spacerują ze swoimi pupilami, jak krzątają się po balkonach. Moje kolejne spojrzenie jest na lodówkę, na której wisi kalendarz. Sprawdzam dzisiejszą datę, pierwsza myśl, która mi się nasuwa, to "jak ten czas szybko leci". Zaczynam się zastanawiać nad sobą, nad tym co się w moim życiu wydarzyło, nad tym co mam zrobić danego dnia i... Uśmiecham się sama do siebie. Lubię takie leniwe poranki. Poranki, w których nie muszę się nigdzie spieszyć, w których mogę spokojnie zjeść śniadanie i wypić kawkę. 
Nagle rozbrzmiewa dźwięk telefonu. Chwila rozmowy z mężem, który pyta jak się spało i życzy miłego dnia. Biorę się za codzienne obowiązki...

Długie wieczory mogą być fajne!


8

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life