Dlaczego NIE ustępuję miejsca w autobusie.

Słońce łagodnie łaskocze mnie po twarzy, otwieram najpierw jedno oko, następnie drugie, leniwie się przeciągam... Szybka poranna toaleta, mała kawka do tego jakieś śniadanko i... nasuwa się myśl "A może bym pojechała na jakieś zakupy?". Szkoda w tak piękną pogodę siedzieć w domu.

Źródło: google.pl


Spoglądam na zegarek, "mam jeszcze 10 minut" - pomyśłałam. Idę więc powoli, łapię promienie słoneczne, rozkoszuję się ciepłem. Przede mną idą dwie starsze Panie. Idą bardzo powoli, więc postanowiłam je wyminąć/wyprzedzić. Nie chcę, ale słyszę jak rozmawiają o zdrowiu, a w sumie to narzekają na nie i wymieniają części ciała, które ich strasznie bolą. Smutno mi się zrobiło... Zaczęłam zastanawiać się nad życiem, nad upływającym czasem i nad tym, że nikogo nie ominą choroby. 

Głowa pełna myśli sprawiła, że nie wiedząc kiedy - dotarłam do przystanku. Po kilku minutach podjechał autobus, okazało się, że owe Panie również szły na przystanek. Niestety ich wolny krok spowodował, że prawie się spóźniły. Prawie, bo gdy zobaczyły nadjeżdżający pojazd zaczęły biec, a gdy znalazły się przy autobusie nie poczekały aż pasażerowie wysiądą, tylko zaczęły pchać się do środka. Zniesmaczyło mnie zachowanie tych kobiet. 
Kulturalnie poczekałam na to, aż inni wysiądą, dopiero wtedy ja wsiadłam. Czekając na tą/tę chwilę spoglądałam w okno pojazdu - 'staruszki' biegały po autobusie przesiadając się z miejsca na miejsce. 

Czy jest to tak ważne, gdzie usiądziemy? Czy miejsce przy oknie jest lepsze od innego? Dla mnie nie ma to znaczenia, siadam tam gdzie jest wolne!

Wsiadłam, jedynym wolnym miejscem było to naprzeciw tych dwóch 'dam'. I tu się dopiero zaczęło... Jednej nie pasowało to miejsce, gdzie siedziała ponieważ było tyłem do kierunku jazdy, druga narzekała, że jest strasznie zmęczona i 'cała mokra'. Narzekały na swoje miejsca tylko do następnego przystanku, przestały w momencie, gdy wsiadła młoda kobieta i usiadła dla miejsce przeznaczone dla inwalidów. Wtedy zaczął się drugi poziom narzekania. ..bo młodzież jest zła, bo młodzież powinna stać, a nie zajmować miejsca przeznaczone dla innych osób, bo...
Ale.. czy te Panie pomyślały o tym, że ta młoda kobieta może mieć np. uraz kolana. To, że ktoś jest młody nie oznacza, że jest w pełni zdrowy. W tych czasach choroby atakują każdego, niezależnie od wieku. 

Denerwuje mnie to, że starsze Panie potrafią godzinami stać przed klatką i rozmawiać, tudzież obgadywać sąsiadów. Ale w momencie, gdy wsiadają do autobusu - z bardzo żwawych kobiet stają się... starszymi ludźmi, bardzo chorymi. 

Spotkałam się z przypadkiem, gdy młoda kobieta siedziała, a starsza Pani stała obok niej. Po pewnej chwili starsza kobieta zaczęła zwracać uwagę młodej oraz pytać czy ona ma szacunek do innych ludzi, którzy powinni siedzieć, bo mają chore nogi. Młoda zaczęła tłumaczyć, że jest w ciąży i nie może stać, a właśnie jedzie od lekarza. Starsza Pani nic sobie z tego nie robiła i zaczęła wyzywać ją od "chamskich osób". Młoda akurat miała przy sobie zaświadczenie od lekarza, pokazała starszej Pani, a ta... na pierwszym lepszym przystanku wysiadła czerwona (pewnie ze wstydu).

Mogłabym wymieniać wiele przykładów, które mówią, że starsi ludzie nie szanują młodych. Nie wiem czy jest spowodowane tym, iż mieszkają oni w większym mieście i inaczej odbierają życie i osoby, które w nim mieszkają, czy po prostu - starsi ludzie właśnie tacy są.

Zachowanie starszych ludzi nie jest miłe. Rozumiem - starsi schorowani, lecz... czy należy wyzywać innych, gdy siedzą w autobusie? Czy według dojrzałych ludzi młodzież (cała młodzież) jest złośliwa, wredna i niewychowana? Dlaczego tacy ludzie nie potrafią czasami pomyśleć i.. ugryźć się w język, bo.. niektóre słownictwo może kogoś urazić...

Nie ustępuję miejsca w autobusach i to nie oznacza, że jestem 'bez serca'. Zwracam uwagę na to jak ludzie zachowują się na przystankach. Oczywiście są wyjątki, gdy ustąpię - naprawdę schorowany starszy człowiek, kaleka, bądź kobieta w zaawansowanej ciąży..

Zajrzyj również:
1. Jesień nie jest taka zła jak myślisz!
2. Długie wieczory mogą być fajne.
3. Nic nie dzieje się bez przyczyny.

15 komentarzy:

  1. Zapewne zdarza się, że starsi ludzie bywają trudni, zgorzkniali. Być może samotność popycha ich do próby zwrócenia uwagi na siebie w różny sposób. Ja jednak mam głęboko zakorzeniony szacunek do starszych ludzi i darzę ich sympatią.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobne obserwacje. Nie raz oberwało mi się od "żywotnych" starszych pań, że zajmuję miejsce oznaczone dla inwalidów. A był czas kiedy te starsze panie poruszały się sprawniej niż ja po operacji. NIe wspomnę już o tym, że kiedy jadę z dzieckiem też mam prawo usiąść w tym wyznaczonym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja bym bardzo chciała, żeby starsi ludzie nauczyli się prosić o ustępowanie miejsca. Poproszona, ZAWSZE ustępuje. Ale ustąpiłabym tez młodej, źle czującej się osobie. Tak, jak kiedyś mi ustąpiła pewna pani w tramwaju, gdy bardzo słabo się poczułam (a byłam wtedy w liceum). Dziś z kolei spotkała mnie taka sytuacja: starszy pan wstaje, chce komuś ustąpić miejsca. Chyba operacja się nie udaje, bo siada z powrotem. Ale do tego burczy, że młodzi są zaczytani i starzy muszą ustępować. I uwaga, niespodzianka. Na przeciwko mnie było wolne miejsce. Nie wiem, czy ten komentarz był skierowany w moją stronę czy w kogoś innego. Tak czy inaczej - żenada.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jest reguła, ze wszyscy starsi ludzie są zgorzkniali i niemili dla młodych. Wiem to bo moi dziadkowie do ostatnich dni byli bardzo tolerancyjni, wyrozumiali i pełni empatii. Świetnie rozumieli młodych i nigdy nie pokusili sie o żadną zgryźliwa uwagę pod ich adresem.

    OdpowiedzUsuń
  5. W Polsce istnieje kultura ustępowania miejsca. Owszem są wyjątki od reguły, ale w USA to jest nagminne, że ludzie nie ustępują miejsca starszym czy kobietom w ciąży. A jak zwrócisz uwagę to potrafią Ci awanturę zrobić :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się. Starsze osoby często zachowują się niegrzecznie, a oczekują, że wszyscy inni będą traktować ich jak "niewiadomo kogo ".

    OdpowiedzUsuń
  7. W autobusach często spotykam się z sytuacją: nie siadam mimo wolnego miejsca, żeby usiadły starsze osoby. Kto siada? Młody człowiek. I z jednej strony rozumiem narzekanie na brak kultury u starszych, ale z drugiej młodzi też mają swoje za uszami. Pamiętam, jakie wiadro pomyj wylało się na starszych, kiedy kilka lat temu bodajże "Metro" poruszyło problem nieustępowania im w komunikacji miejskiej. Powiem szczerze, że mnie w transporcie publicznych o wiele bardziej denerwują dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj tak mogłabym napisać. Skąd my to znamy ! Sytuacje autobusowe to codzienność, która zdarza się bardzo często. A o babciach biegnących - narzekających słyszałam niejednokrotnie. Przykra rzeczywistość !

    OdpowiedzUsuń
  9. Poruszylas bardzo trudny temat. Każda ze stron ma swój punkt widzenia. Podoba mi się jak to jest zrobione w Anglii. Do autobusu jest tylko jedno wejście i z przodu są zawsze miejsca dla wózków i osób z pierwszeństwo em jak np. Ciężarnych czy starszych. Nigdy na nich nie siadam bo wolę unikać awantur. Na tył nikt się nie pcha bo trzeba użyć schodów. Poza tym to dalej jest też kwestia naszej i innych moralności. Bo kto komu ustąpi jeśli mamy przed sobą 3 osoby starsza, ciężarnna czy młoda osoba która ostatnie 12 wystala się w pracy i marzy o siedzeniu?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja czasami robię to dla świętego spokoju. Jak taka babcia ma dyszeć mi w kark, to wolę pójść gdzieś indziej.

    OdpowiedzUsuń
  11. O starszych Paniach w autobusie mogła bym już trylogię napisać. To jak sie zachowują czasami mnie przerasta. Miałam okazję wiel3 razy jechać komunikacja miejska z moimi dziećmi i czasami miałam ogromną ochotę zakończyć podróż przed czasem

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja od dłuższego czasu już nie poruszam się sama komunikacją, tylko z dwójką dzieci (jedno w wózku). Generalnie ciężarnym zawsze ustępowałam i ustępować będę, a ze staruszkami...Hm raczej tak, ale to zależy.

    https://kobietadozadanspecjalnych.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się w zupełności.Też nie mam już wyrzutów i ustępuję miejsca tylko w przypadkach,o których napisałaś.Kobietom w ciąży zawsze,zarówno w komunikacji jak i w kolejce w sklepie.Sama jestem w ciąży i choć jeżdżę głównie autem zdaża mi się też autobusem i widzę po sobie jak ciężko jest wystać bo np.boli kręgosłup lub puchną stopy.Poza tym niezależnie od zaawansowania ciąży stanie w czasie jazdy jest po prostu niebezpieczne dla matki i dziecka.Kolejna sprawa-masz rację- ktoś po prostu może czuć się źle lub mieć niewidoczną niepełnosprawność i nie musi się nikomu tłumaczyć a już na pewno nie żwawej pani po sześćdziesiątce,która nie miała problemu,żeby dobiec do autobusu obładowana zakupami.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja kiedy dojeżdżałam na studia busem to ustępowalam pod warunkiem, ze sama sie dobrze czulam. Mialam wtedy dosc powazne problemy ze zdrowiem - ciagle bylam na tabletkach hormonalnych i innych prochach, po ktorych czesto robilo mi sie slabo. Jak akurat mialam lepszy dzien to ustepowalam, ale jak gorszy - to siedzialam, bo na stojaco pewnie bym zemdlala (co zreszta raz mi sie zdarzylo).

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie strasznie wkurzają babska, które się pchają. Kiedyś miałem taką sytuację,że wypuściłem jednego z takich babiszonów ze sklepu. Potrąciła mnie z bara i jeszcze coś burknęła, zamiast poprostu spokojnie wyjść (już nikt jej nie kazał dziękować)...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 My World by Dagmara Rek , Blogger