Morze - jedna z moich miłości!

Miłość to nie tylko uczucie do drugiej osoby. Miłość to również pokochanie miejsca, w którym się żyje. Miłość to nie tylko trzymanie się za ręce i patrzenie sobie głęboko w oczy. Miłość to uśmiech, gdy się słyszy szum fal, gdy się widzi bezkres morza, to zachody i wschody słońca na plaży. Miłość to również gorący piasek i słońce, które praży jak nigdzie indziej. Miłość to również uzależnienie - uzależnienie do kawy, słodyczy, ale i morza. Morza, które nas wycisza, uspokaja, relaksuje..
Morze kocham od dnia, gdy pierwszy raz je zobaczyłam. Będąc małą dziewczynką mówiłam, że w przyszłości będę mieszkała nad morzem. Nie bardzo wierzyłam we własne słowa, lecz one tkwiły we mnie tak mocno, iż wyobrażając sobie przyszłość - widziałam siebie spacerującą brzegiem plaży z ukochaną osobą, a później z gromadką cudownych dzieci. Uwielbiałam jeździć w nadmorskie miejscowości, wylegiwać się na gorącym piasku, słyszeć szum fal i zapach wody. Wracając wspomnieniami do tamtych chwil - mam uśmiech na twarzy i nie mogę uwierzyć, że moje 'marzenie' z dzieciństwa spełniło się. Spełniło się poniekąd dzięki mojemu mężowi. To on dostał pracę nad morzem i to dzięki niemu Gdynia stała się naszym domem, a jednocześnie miejscem, w którym już do końca życia (taką mamy nadzieję) będziemy mieszkali.


Morze mnie wycisza, uspokaja, a przede wszystkim sprawia, że w pochmurne dni, pojawia się słońce. To właśnie spacer brzegiem plaży uzdrawia mnie, pozwala spojrzeć w dal, w ten cały bezkres - bezkres morza = bezkres życia... Lubię usiąść sobie na piasku i patrzeć w dal. "A co Ty widzisz w tej wodzie?"- zapytacie. Ciężko opisać słowami. To tak samo jakby zapytać - czemu kochasz kawę, czy słodycze. Ty wiesz dlaczego, lecz nie wszyscy to będą rozumieli.

Morze kojarzy mi się z życiem. Jest tak samo nieprzewidywalne, tajemnicze. W słoneczne dni jest wesołe, lecz gdy pojawia się sztorm - jest niebezpieczne. Nigdy nie wiesz co Cię czeka, tak samo jak w życiu.
Morze można porównać również do ludzi. Każdy z nas jest łagodny przyjazny, lecz czasami pokazuje swoje drugie oblicze - złośliwość, kłótliwość, zawziętość.

"Życie [...] jest jak fala morska. Utrzymasz się na grzbiecie – wyrzuci cię na bezpieczny brzeg; nie utrzymasz się – poniesie cię coraz dalej od brzegu."

Zachody i wschody słońca są najpiękniejsze właśnie nad morzem, ten blask słońca w wodzie. Widzisz jak wstaje nowy dzień i... Ty budzisz się. Od razu dostajesz zapał na dalsze godziny, jesteś pełna energii, radosna.

Morze, plaża są idealne na każdą okazję. Najbardziej romantyczne spacery są właśnie nad brzegiem morza. Idealne miejsce na randkę z mężem - plaża, kocyk, kosz piknikowy. Szum wody i Wy - zakochani jak za dawnych czasów. Gdy masz zły dzień, idź na plażę. Wycisz się, uspokój, spójrz w dal... Morze sprawia, że człowiek zaczyna inaczej myśleć o swoich problemach. Stają się one czymś małym, jakąś błahostką w porównaniu do tego całego bezkresu. Morze (tak jak rosół) jest lekiem na całe zło.

 „Morze, gdy raz rzuci urok, na zawsze utrzyma cię w swej sieci cudów.”
– Jacques Yves Cousteau


3 komentarze:

  1. Ja zdecydowanie wolę góry,a jeśli morze to nie polskie, a np. Śródziemne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam uwielbiam polskie morze i podzielam Twoje zachwyty i miłość do niego. Nic tak mnie nie uspokaja jak właśnie szum morza i ten zapach morskiej bryzy. Niestety od dziecka mieszkam ponad 300 km od morza i nie mam możliwości cieszenia się jego bogactwami tak często jakbym chciała. Tym bardziej, kiedy wybieram się na urlop próbuję to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście, morze ma coś takiego w sobie- coś, co wycisza, koi i otula... :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 My World by Dagmara Rek , Blogger