Zaakceptuj swoje niedoskonałości, pokochaj siebie!

Każdego ranka spoglądasz w lustro i widzisz ciągle to samo. Rozstępy,boczki, wielki brzuch, mnóstwo zmarszczek, a po chwili udaje Ci się znaleźć jeszcze siwy włos... oo i jeszcze jeden siwy - jest ich o wiele więcej niż myślałaś. Czym dłużej stoisz przy lustrze, tym więcej znajdujesz siwych włosów, a zaraz po nich coraz więcej niedoskonałości w figurze oraz twarzy. Uśmiech, który miałaś zaraz po przebudzeniu się nagle znika. Zaczynasz zastanawiać się co widzi w Tobie mąż, że jest z Tobą wiele, wiele lat. Ty - jak prawie każda kobieta, czujesz się nieatrakcyjna i zazdrościsz innym cudownej figury i cudownego ciała bez defektów. W jednej chwili wpadasz w paranoję, szał, depresję, załamanie, histerię - czy w co tam jeszcze. Nie możesz zrozumieć, że inne osoby są tak atrakcyjne, pociągające, wprost idealne, a Ty jesteś przeciętną kobietą z niedoskonałościami. Nagle zapominasz o tych wszystkich komplementach, które wypowiadają znajomi na Twoj widok, zapominasz zachwyt męża i ten błysk w oku, który miał poprzedniego dnia widząc Cie w nowej, seksownej bieliźnie. W tym momencie Ty widzisz "starą, siwą, grubą babę, która nie lubi i nie akceptuje tego jaka jest."



"Niedoskonałość jest piękna,
szaleństwo genialne.
Lepiej być absolutnie
śmieszną, niż absolutnie
niedoskonałą"

Spójrz na to z innej strony. Masz zmarszczki od uśmiechu, przecież lubisz sie śmiać, prawda? Skoro lubisz to znaczy, że jesteś bardzo pozytywną osobą. Skoro taka jesteś, to masz wielu znajomych, przyjaciół, którzy akceptują Cię taką jaka jesteś i uwielbiają spędzać czas w towarzystwie osoby, która potrafi rozbawić innych do łez. 

Martwisz się kolorem swoich włosów? Do niedawna kruczoczarne, a dzisiaj spoglądając w lustro widzisz siwe kosmyki. Jest to oznaka, ze jesteś coraz starsza i ma to dobre strony. Doświadczenie życiowe już zdobyłaś, poznałaś prawdziwe znaczenie słów: dobro, zło, rodzina, kłopoty. Jesteś o wiele bardziej mądrzejsza niż inne osoby. Pomyśl sobie, że jeden siwy włos, to jedna rzecz, którą się nauczyłaś, to jakaś wiedza zdobywa podczas Twojego wspaniałego życia. Ale jesteś mądra, co?

Twoja waga pokazuje szokującą Cię liczbę, a na swoje odbicie w lustrze patrzysz z przerażeniem? Ubrania stają się za ciasne, a dotykając swojego ciała czujesz jakbyś ugniatała ciasto. Boczki wylewają się ze spodni, brzuch zwisa na kolana. Doprawdy masz bardzo bujną wyobraźnię i chyba dlatego inni bardzo Cię lubią. Spójrz na tą tragiczną przypadłość w inny sposób. Troszeczkę, odrobinkę, tyci tyci przytyłaś i jest to pozytywny znak. A nawt bardzo pozytywny! Oznacza to, ze masz co jeść i nigdy w Twoim domu lodówka nie jest pusta. Znajomi uwielbiaja Cię odwiedzać, bo zawsze cos mniamniusnego , zasmaczystego, super pożywnego przygotujesz. Jesteś wspaniałą kucharką, Panią Domu, Gospodynią Domową - czy jak to inaczej nazwać. Dodatkowo wiąże się to z tym, że masz dobrą pracę. Skoro dobrze zarabiasz, to masz pełną lodówkę i możesz pozwolić sobie na jedzenie czego tylko chcesz.

"Piękna kobieta czuje się 
dobrze ze swoimi
doskonałymi
niedoskonałościami"

Widzisz jakie to proste? Masz wytłumaczenie, że Twoje niby niedoskonałości są czymś wyjątkowym. Ciesz się z nich, bo to właśnie one mówią wiele o Tobie. A co najważniejsze mówią o Tobie wiele dobrego. Czy teraz czujesz się inaczej? Czy widząc te Twoje "niby" niedoskonałości nadal masz głupie myśli i prawie wpadasz w depresję? Stań przy lustrze, co widzisz? Zapewne piękną, inteligentną kobietę z bogatym bagażem doświadczeń. Jest jeszcze druga strona tego wszystkiego. Czy przypadkiem sama sobie nie wymyślasz niedoskonałości? Może... na pewno jesteś bardzo atrakcyjna, lecz jak to mówią "robisz z igły widły", ale mało kto sie tym przejmuje. Widząc niby bardzo atrakcyjne koleżanki wpadasz w nałóg negatywnego myślenia o sobie, swojej sylwetce, skórze. Właśnie w ten sposób zaniżasz swoją samoocenę, sama sobie wmawiasz to, że jesteś gorsza w jakiś sposób od innych. Pamiętaj, nie patrz nigdy na innych, nigdy nikomu niczego nie zazdrość. To Ty jesteś najwspanialsza, najlepsza, najmądrzejsza, najatrakcyjniejsza. Jesteś po prostu sobą. Bez żadnych ulepszaczy figury, ciała, bez przesadnych diet. Uwierz mi - naturalne piekno jest najlepsze. Możesz, a nawet musisz być dumna z siebie. Spójrz na swoich bliskich - męża, dzieci - to dla nich jesteś idealną żoną, idealną mamą. To oni kochają Cię bezwarunkowo, za wszystko i za nic. To dla nich jesteś ósmym cudem świata. A teraz badź również dla siebie kimś wyjątkowym. Akceptuj siebie, rób to co kochasz, bądź takim człowiekiem jakim od zawsze chciałaś być.
Bądź sobą, tak po prostu, zwyczajnie! 

"Kobieta by czuć się piękna
nie potrzebuje grona adoratorów,
wystarczą jej komplementy od jednego mężczyzny"

11 komentarzy:

  1. Dokładnie tak ... Wiara w siebie to pierwszy krok do zwycięstwa :) <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niedoskonalosci dziele chyba z grubsza na trzy grupy: do olania, do latwego zakrycia i do wytezonej walki. Kazdy moze dzielic sobie wlasne wady po swojemu, a u mnie przykladowo wyglada to tak:
    - pory na nosie czy cellulit to rzeczy, ktore ma pewnie z 99% kobiet (z wylaczeniem zawodowych sportsmenek), wiec skoro najczesciej nie dostrzegam ich u innych to nie mam zamiaru skupiac sie na wlasnych ;)
    - gdybym zaczela siwiec to po prostu zaczelabym farbowac wlosy bez poswiecania tematowi wiekszej uwagi; nigdy zreszta nie rozumialam jojczenia na pierwsze siwe wlosy...
    - nadwaga to cos z czym nie czulabym sie dobrze, a ponadto ma to wplyw na moje zdrowie oraz dlugosc i jakosc zycia, wiec nie wyobrazam sobie akceptowac tego bez walki. Oczywiscie nie mam potrzeby dazyc do figury topmodelki, wierze ze kazdy najlepiej wie jaka waga jest dla niego najzdrowsza.

    Takie podejscie oszczedza mi wielu spadkow samooceny, dolkow i innych nieprzyjemnych mysli. Tak sie po prostu lepiej zyje :) Fajnie, ze o tym piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się Twój podział niedoskonałosci :)

      Usuń
  3. Najważniejsze to lubić siebie i wtedy nie ma się problemów z kompleksami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo budujący post! :) Spojrzę dzis na siebie łaskawszym okiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie ujęte! To jest właśnie sztuka pozytywnego patrzenia na świat i znajdowania plusów w różnych stuacjach:)

    OdpowiedzUsuń
  6. dobre podejście;) o zmarszczkach dokładnie tak myślę - śmiech, co mam się przestać uśmiechać? nuuudaa!

    OdpowiedzUsuń
  7. Słuszne rady! Może zabrzmi to nieskromnie, ale ja nie mam tego typu kompleksów. Zmarszczki mi nie przeszkadzają, choć już je widać. Swoją figurę lubię, no a włosy i tak farbuję ;) Nie ma co się przejmować głupotami. Każda z nas jest na swój sposób wyjątkowa.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja nie zaakceptuję dodatkowych kilogramów...

    OdpowiedzUsuń
  9. Dlatego bardzo ważne własnym dzieciom juz od najmłodszych lat budować wiarę w siebie.By potam miały w życiu łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Człowiek za dużo czasu traci na przejmowanie się tym czym nie powinien :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 My World by Dagmara Rek , Blogger