Stres...

Od trzech dni spać nie mogę. Ostatnie dni są dla mnie zbyt stresujące. Obrona zbliża się wielkimi krokami, dzień ślubu także. Oczywiście w tym momencie najważniejsza jest obrona. Chciałabym dalej iść na studia - od października. Gdy się obronię - jest to możliwe, jeżeli nie - poprawka we wrześniu. Praca napisana - czekam aż zatwierdzi ją Promotorka - dzisiaj mam do niej dzwonić.  Najgorsze jest to, że z pośród 60 pytań będę musiała wylosować trzy i odpowiedzieć na nie. Opracowywanie ich nie idzie mi za dobrze.. Lenia mam wielkiego.
Ślub - najważniejszy dzień w naszym wspólnym życiu. Obawiam się tego, że się pomylę mówiąc przysięgę, oraz tego, że pierwszy taniec nie wyjdzie nam. Niby to tylko cywilny ślub, ale.. obawy są tak wielkie, jak bym miała brać ślub kościelny.
D. stara się pocieszać mnie i podnosić na duchu, ale.. no nie da się, to siedzi we mnie.
Najbardziej zadowolona jestem ze zdjęć, które zrobił nam kolega D.  Tak mi się podobają, że przynajmniej raz dziennie wchodzę w folder i oglądam je :)
Chciałabym juz być po wszystkim. Chciałabym spac spokojnie nie myśląc, ze coś pójdzie nie po mojej myśli.

Miłego dnia :*


2 komentarze:

  1. Kochana rozumiem Cię doskonale, ja ostatnio też mam ciężki czas.. Będzie wszystko dobrze, bądź dobrej myśli, wiem.. łatwo mówić, ale ja wierzę, że obronisz, nie pomylisz się podczas przysięgi, że dzień Twojego ślubu będzie najlepszym, idealnym dniem Twojego życia ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dobrze słyszeć takie słowa. Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 My World by Dagmara Rek , Blogger