Stres przed ślubem..

Do naszego ślubu zostało 2 miesiące i 2 dni. Praktycznie wszystko już mamy przygotowane. Sala zamówiona, sukienka i garnitur kupione, zaproszenia wysłane, z fryzjerką i makijażystką się umówiłam, naklejki na alkohol są już w domu etc. Zostało zamówić bukiecik i kupić buty. Czyli.. drobiazgi ;)

Ale.. mimo wszystko się bardzo stresuje.. Czym? A to, że pomyle się składając przysięgę, a to podczas pierwszego tańca pomylimy kroki i nie wyjdzie tak jak chcemy, a to, że coś się wydarzy niespodziewanego podczas zabawy.. Kurcze.. myśli mam wszelakie, tak samo jak obawy. 

A jak to było u Was? Czy też stresowałyście się? Jeżeli tak to czym?





1 komentarz:

  1. Mi się wydawało, że się wcale nie stresowałam, no dosłownie wydawało się. Wszystko przebiegało spokojnie, aż do dnia ślubu, na początku, gdy się malowałam byłam podekscytowana, podczas czesania mnie niczym się nie martwiłam i 0 stresu. Gdy mój przyszły mąż przyjechał po mnie z szoferem byłam tak zdenerwowana i podekscytowana, że nie pamiętam drogi do USC :P potem poplątałam trochę przysięgę ślubną ale wszystko dobrze się skończyło ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 My World by Dagmara Rek , Blogger